Spacer nad jeziorem
Dzisiaj rano, było gdzieś koło może, ja wiem piątej, szóstej? Nieważne. Postanowiłem wybrać się nad jeziorko w naszym mieście Wejherowie. Jeziorko w sumie niewielkie bo zajmuje powierzchnię tylko 5 hektarów, ale jestem pewien, że nie można mu niczego zarzucić. Rankiem kiedy po chłodnej nocy cały teren ma możliwość trochę przestygnąć po upalnym dniu nad jeziorem pojawia się delikatna mgiełka. By ją zobaczyć trzeba jednak podobnie jak ja wybrać się gdzieś około 5 bo później już gorące promienie letniego Słońca mogą szybko rozproszyć tą delikatną niczym len mgiełkę. Dzisiaj pogoda do powstania tego zjawiska była idealna. Nad jeziorko dotarłem ok 6:30 i od razu zaniemówiłem z wrażenia. Tego co widziałem nie da się wręcz określić słowami. Po prostu coś pięknego. Delikatna mgiełka wychodziła z lasu i niczym zefirek i powiew letniego wiatru rozchodziła się powolnie, leniwie i opieszale po całej powierzchni jeziora. Z daleka wyglądało to jakby ktoś zakładał pokrowiec ochronny na jezioro. Nie byłem sam nad jeziorem ponieważ w pewnej chwili minął mnie niczym błyskawica rowerzysta, który to prawie by mnie przewrócił. Oczywiście pozostaje mu tylko współczuć bo raz, że jego zachowanie niewiele miało wspólnego z kulturą to jeszcze nie zauważył nawet piękna natury tego ciekawego miejsca.
Henryk P.